II liga: Kolejne wyjazdowe zwycięstwo!

Do Lubina nasz zespół jechał w roli zdecydowanego faworyta. Nie ma się co dziwić, przed spotkaniem z SMK mieliśmy na koncie cztery zwycięstwa z rzędu, a zespół gospodarzy z jednym zwycięstwem na koncie zajmował przedostatnią pozycję w tabeli. Kluczem do ostatecznego zwycięstwa w tym spotkaniu była koncentracja i bardzo dobra obrona.

Nie lekceważymy nikogo i już od pierwszych minut narzuciliśmy swój styl gry. Pierwsze minuty należały zdecydowanie do Rafała Urbaniaka, który otworzył nasz worek z punktami, trafiając zarówno za 2 jak i 3 punkty. Tylko w pierwszej kwarcie nasz podkoszowy zdobył aż 14 punktów. Całkowicie kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie, świetnie broniliśmy strefą oraz imponowaliśmy skutecznością w ataku.  To zaowocowało prowadzeniem 33:14.

Początek drugiej kwarty to przebudzenie gospodarzy, którzy głównie za sprawą podkoszowego Dominika Dwornika zaczęli odrabiać straty. Przy „zaledwie” 12 punktach różnicy na naszą korzyść, trener Kasper Smektała ponownie wprowadził na boisko zawodników pierwszej piątki, którzy tę część gry rozpoczęli na ławce. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Znów nasza przewaga zaczęła systematycznie rosnąć. W połowie kwarty po celnej trójce Alana Urbaniaka prowadziliśmy już 30 punktami (25: 55)! Taki wynik sprawił, że pod koniec  drugiej ćwiartki na boisku pojawił się Szymon Dekiert i Dominik Walczak, którzy także przyczynili się do zdobywania punktów przez nasz zespól. Do przerwy prowadziliśmy aż 32: 69.

Wyraźne prowadzenie do przerwy wprowadziło rozprężenie w nasze szeregi. Trzecią kwartę oba zespoły zaczęły nieco sennie. W pierwszych  5 minutach zdobyliśmy zaledwie 4 punkty przy 5 gospodarzy. Ostatecznie w tej niezwykle defensywnej kwarcie minimalnie lepsi okazali się gospodarze, którzy rzucili w niej o dwa punkty więcej od naszego zespołu (14:12).

Po kilku ostrych słowach trenera znów bardzo mocno weszliśmy w ostatnia kwartę. Rozpoczęliśmy ją od szybkiego prowadzenia 5:0 po punktach Artura Mrówczyńskiego i Tomasza Zybera. Kolejne świetne zawody Rozgrywał Piotr Ziółkowski, któremu wyraźnie odpowiadają kosze na Dolnym Śląsku. Tym razem nasz rzucający obrońca zdobył 19 punktów – najwięcej w zespole. Na niecałe 3 minuty przed końcem spotkania „pękła” tzw. setka po celnym rzucie Pawła Lasoty.  Druga część kwarty to kolejne szansy gry dla Pleszewian: Dominika Walczaka i Szymona Dekierta. Ostatecznie nasz zespół zwycięża w Lubinie 72: 103!

Szczegółowe statystyki z tego spotkania można znaleźć TUTAJ.

Kolejne spotkanie ligowe zagramy 11 listopada, a naszym przeciwnikiem będzie drużyna Röben Gimbasket Wrocław .

SMK Lubin – KS Kosz Pleszew 72: 103 (15: 33, 17: 36, 14: 12, 26: 22) 

SMK Lubin: Olejniczak 19, Szablewski 14, Dwornik 11, Markowicz 11, Jaworski 6, Macowicz 6, Turcza 2, Botuszyn 2, Winiarski 1, Skibiński 0.

KS Kosz: Ziółkowski 19, Mrówczyński 18, R. Urbaniak 17, Pawlik 13, Mowlik 11, Zyber 10, Lasota 8, A. Urbaniak 3, Walczak 2, Serbakowski 2, Dekiert 0.