II liga: Pewne zwycięstwo na początek drugiej rundy

Po porażce i słabej grze pod Jasną Górą, do Otmuchowa jechaliśmy bardzo skoncentrowani i głodni zwycięstwa. Wyciągnęliśmy wnioski po ostatnich nie najlepszych spotkaniach i chcieliśmy za wszelką cenę udowodnić przede wszystkim sobie, że ten rok należy do nas. Po zwycięstwie na inaugurację sezonu z MKS Otmuchów nikt jednak nie dopuszczał do siebie myśli, że w rewanżu będzie również gładko i przyjemnie.

Spotkanie w Otmuchowie rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Najpierw od punktu z rzutu wolnego Pawła Lasoty, a następnie od celnego rzutu Mikołaja Serbakowskiego, który to spotkanie rozpoczął w pierwszej piątce. Po raz pierwszy od bardzo dawna bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Dobrze broniliśmy i skoncentrowaliśmy się na skuteczności w ataku. Miało to odzwierciedlenie w wyniku. Po pierwszych dwóch minutach prowadziliśmy 6: 0. W tej części spotkania świetnie radził sobie wspomniany już wyżej Mikołaj Serbakowskii, który w całej wygranej przez nas pierwszej odsłonie 23: 10 rzucił 8 punktów.

Dobra pierwsza kwarta przyniosła komfort psychiczny w kolejnej części gry. Ta już była bardziej wyrównana. Gospodarze wyciągnęli wnioski i zagrali o wiele lepiej w ataku. Nasi rezerwowi, którzy dostali swoje minuty w drugiej kwarcie, w niczym jednak nie ustępowali zawodnikom MKS-u.  Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy prowadziliśmy w całym spotkaniu 35: 23. W ostatnich minutach połowy na boisku rządzili rodowici Pleszewianie – Alan Urbaniak i Rafał Kikowski. Ich punkty sprawiły, że na przerwę do szatni schodziliśmy z wynikiem 48: 29 dla naszego zespołu.

Trzecią kwartę mocnym akcentem rozpoczęli gospodarze, którzy za wszelką cenę chcieli szybko zniwelować straty z pierwszej połowy. W zaledwie dwie minuty zawodnicy MKS Otmuchów zdobyli osiem punktów przy naszych dwóch. To sprawiło, że nasz trener Kasper Smektała szybko wziął czas byt przywrócić przede wszystkim właściwą koncentrację w naszym zespole, która była kluczem do sukcesu.  Na szczęście gospodarze nie byli nieomylni tego wieczoru. W połowie kwarty wszystko zaczęło wracać do stanu z pierwszej połowy między innymi dzięki dobrej skuteczności naszych zawodników na linii rzutów wolnych. Jednak trzecia odsłona należała do gospodarzy, którzy ostatecznie wygrali ją 26: 20. To sprawiło, że przed czwartą kwartą jeszcze nic nie było rozstrzygnięte a końcowy wynik był sprawą otwartą.

Ostatnia część gry rozpoczęła się od festiwalu strat z obu stron Jednak to nasz zespół po rzucie Piotra Ziółkowskiego otworzył wynik w czwartej kwarcie. Pierwsze cztery minuty kwarty numer cztery to nasz run punktowy 9:0, który zmusił trenera MKS- u Marcina Łakisa o wzięcie kolejnej przerwy na rządnie. Ta niewiele pomogła, a nasi rezerwowi z Dominikiem Walczakiem i Szymonem Dekiertem na czele kontrolowali przebieg spotkania do samego końca. Z Otmuchowa wywozimy cenne dwa punkty po zwycięstwie 68: 86.

Ostatni mecz w tym roku kalendarzowym rozegramy w naszej hali. W sobotę 23 grudnia naszym przeciwnikiem będzie zespół Górnika Wałbrzych.

Pełne statystyki z tego spotkanie są dostępne TUTAJ.

MKS Otmuchów – KS Kosz Pleszew 68: 86 (10: 23, 19:25, 26: 20, 13:18)

MKS: Krawiec 17, Zygadło 16, Garwol 12, Chorostecki 9,  Wilk 8, Frącz 4, Braszka 2.

KS Kosz: Mrówczyński 19, Lasota 18, A. Urbaniak 12, Serbakowski 10, Kikowski 9, Ziółkowski 9, Pawlik 5, Mowlik 2, Dekiert 2, Walczak 0.