II liga: Porażka z liderem na koniec roku

Naprawdę niewiele zabrakło naszemu zespołowi by rok 2017 zakończyć w iście szampańskich nastrojach. Do Pleszewa przyjechał lider rozgrywek Górnik Trans.eu Wałbrzych, który pokrzepiony zwycięstwem w derbach ze Śląskiem Wrocław chciał wygrać także u nas. My jednak nie położyliśmy się na parkiecie i podjęliśmy równą walkę z liderem II ligi. W naszym zespole zadebiutował wypożyczony z BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski Michał Kierlewicz.

Od początku spotkania chcieliśmy pokazać, że u siebie jesteśmy mocni. Mecz rozpoczęliśmy od prowadzenia 5:0. Właściwie przez całą pierwszą kwartę kontrolowaliśmy przebieg gry, nie pozwalając gościom z Wałbrzycha na zbyt wiele. W naszym zespole najlepiej spisywał się Artur Mrówczyński, który tylko w tej części gry zdobył 11 punktów. W drużynie z Wałbrzycha od początku świetnie dysponowany rzutowo był podkoszowy Tomasz Krzywdziński, który trafił w pierwszej kwarcie dwa razy za trzy tuż sprzed nosa Pawła Lasoty. Jednak pierwsza odsłona zakończyła się naszym zwycięstwem 22: 17 i była to zdecydowanie najlepsza pierwsza kwarta zagrana przez nasz zespół w tym sezonie.

W drugiej ćwiartce do głosu doszli zawodnicy Górnika, którzy przy wsparciu swoich kibiców bezwzględnie wykorzystywali nasze błędy. W naszej grze pojawiły się niewymuszone straty oraz niepotrzebne faule, które napędzały gości z Dolnego Śląska. Górnik zdecydowanie nas zdominował. Tę kwartę Górnicy wygrali 23: 14 co dało im minimalną przewagę przed startem drugiej połowy.

Po przerwie, w której drobnymi świątecznymi upominkami obdarowaliśmy naszych sponsorów oraz cheerleaderki wróciliśmy do walki na parkiecie. Pierwsze pięć minut tej odsłony gry to wymiana ciosów i szybkie punkty z obu stron. Kilkoma naprawdę fantastycznymi akcjami popisał się Michał Kierlewicz, który obdzielał swoich nowych kolegów świetnymi podaniami oraz sam kończył akcje spod kosza. Górnik objął nieco wyższe prowadzenie w meczu dopiero po kolejnej trójce Krzywdzińskiego i wsadzie w kontrze Bartłomieja Ratajczaka, my jednak nie zamierzaliśmy się poddać.

Przed rozpoczęciem ostatniej części gry była wyczuwalna nieco „gęsta” atmosfera. Wszystko niestety przez gwizdki sędziów, którzy widocznie nie spodziewali się tak wyrównanego spotkania i nie sprostali presji. Kilka decyzji sędziowskich mogło wywołać niemałe obruszenie wśród kibiców obu zespołów.

Wracając jednak do samego spotkania, w czwartej kwarcie ponownie udało nam się wyjść na minimalne prowadzenie. Jednak konsekwencja i zimna krew u gosci sprawiła, że udało im się zbudować dziesięciopunktowe prowadzenie. To jednak też nas nie złamało i niemal udało nam się doprowadzić do remisu. Niemal, ponieważ Górnik nie dał się ponownie dogonić i ostatecznie zwyciężył w Pleszewie 83: 77.

Był to nasz ostatni mecz ligowy w tym sezonie, jednak to nie koniec gry w tym roku. 30 grudnia w Hali Sportowej w Pleszewie zagramy charytatywnie z dawnymi gwiazdami pleszewskiej koszykówki. Na parkiecie ponownie zobaczymy między innymi takich zawodników jak Wadim Czeczuro, Marek Białoskórski, Piotr Nizioł, Sławomir Nowak czy Dariusz Parzeński. Serdecznie zapraszamy!

Pełne statystyki z meczu z Górnikiem znajdują się TUTAJ.

KOSZ PLESZEW – GÓRNIK TRANS.EU WAŁBRZYCH 77:83 (22:17, 14:23, 22:23, 19:20)

KS Kosz : Mrówczyński 23, Kierlewicz 10, Mowlik 8, A. Urbaniak 8, Kikowski 7, Serbakowski 6, Lasota 5, Ziółkowski 4, R.Urbaniak 4, Zimny 2, Pawlik 0.

Górnik Wałbrzych: Krzywdziński  25, Glapiński 21, Kruszczyński 16, Ratajczak 8, Durski 7, Wróbel 4, Makarczuk 2, Jeziorowski 0.