II liga: Znów zawiodła skuteczność

Po porażce w ostatnim meczu ligowym w roku 2017 z Górnikiem Wałbrzych, do Opola jechaliśmy z nadzieją na zwycięskie rozpoczęcie w Nowym Roku 2018. Mieliśmy ku temu podstawy – dobry mimo porażki mecz z Górnikiem i pierwsze spotkanie ligowe z Akademikami we własnej hali, które niemal wygraliśmy po świetnej ostatniej kwarcie. Niestety, tym razem faworyt do awansu z naszej grupy był wyraźnie lepszy. 

Pierwszą kwartę niedzielnego spotkania rozpoczęliśmy od… straty. Bezwzględnie wykorzystali to gospodarze, którzy za sprawą Wojciecha Barycza zdobyli pierwsze prowadzenie w spotkaniu. My jednak nie mieliśmy zamiaru położyć się na parkiecie i oddać mecz bez walki. Wręcz przeciwnie, postawiliśmy się zawodnikom z Opola grając niemal przez całą pierwszą kwartę punkt za punkt, kilkukrotnie obejmując prowadzenie. Raz za razem zaskakiwaliśmy Akademików obroną na całym boisku, która przynosiła wymierny skutek punktowy. Ostatecznie pierwszą odsłonę minimalnie wygrali zawodnicy AZS-u 23: 20.

Na początku drugiej kwarty Opolanom udało się odskoczyć na siedem punktów. My mieliśmy po raz kolejny w tym sezonie ogromne problemy w rzutach za dwa punkty (w całym spotkaniu 31,6%) oraz problemy ze zbiórką, nawet pod własnym koszem. Mieliśmy za to całkiem przyzwoitą skuteczność w rzutach dystansowych. Właśnie dzięki jednemu z nich w ostatniej sekundzie kwarty, za sprawą Artura Mrówczyńskiego, po pierwszej połowie przegrywaliśmy tylko 39: 34. To dawało nadzieję, że poprawimy swoją grę po przerwie i jeszcze zrewanżujemy się za porażkę z pierwszej rundy.

trzecia kwarta to ucieczki gospodarzy na nie więcej niż dziewięć punktów i nasze nieskuteczne pogonie. Gdy tylko udało nam się doskoczyć na dystans choćby czteropunktowy, za chwilę zawodnicy AZS-u budowali przewagę od nowa. Frustrowała dalsza słaba skuteczność naszych zawodników oraz zatrważająca przewaga gospodarzy pod tablicami. Sam tylko Jarosław Pawłowski zebrał pod oboma koszami aż piętnaście piłek! Trzecią kwartę podopieczni Dominika Tomczyka wygrali 16: 12.

Przed ostatnią odsłoną dzisiejszego spotkania tliła się w nas jeszcze nadzieja na dobry wynik. Zawodnicy gospodarzy szybko wybili nam zwycięstwo z głowy nie pozostawiając wątpliwości kto w tym sezonie jest faworytem do awansu. Opolanie wygrali czwartą kwartę zdecydowanie 23: 15 i ostatecznie całe spotkanie 78: 61. Z każdej porażki staramy się jednak wyciągać także pozytywne wnioski, dlatego warto wyróżnić naszego najlepszego strzelca Artura Mrówczyńskiego oraz młodego podkoszowego Pawła Lasotę, który podjął walkę pod tablicami z podkoszowymi gospodarzy.

Pełne statystyki z tego spotkania można znaleźć TUTAJ.

Następne spotkanie rozegramy już 13 stycznia w Hali Sportowej w Pleszewie. Naszym przeciwniiem będzie zespół RKKS Rawia Rawag Rawicz.

Weegree AZS Politechnika Opolska – KS Kosz Pleszew: 78: 61 (23:20, 16:14, 16: 12, 23:15) 

AZS: Zadęcki 13, Barycz 13, Pawłowski 12, Leszczyński 11, Chmielarz 10, Kołcz 7, Suda 6, Basiński 4, Wierzbicki 2, Bartkowiak 0, Wilk 0.

KS Kosz: Mrówczyński 16, A. Urbaniak 15, Lasota 12, R. Urbaniak 7, Mowlik 5, Zimny 2, Kikowski 2, Serbakowski 2, walczak 0, Pawlik 0.